RSS
 

Wybór termometru dla maluszka

21 lis
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Witam!

Niby proste jak drut – idziemy do apteki i kupujemy termometr. Ale tu się okazuje, że tych termometrów jest co najmniej kilka. A my chcemy oczywiście ten dobry, co nie?

Kluczowe pytanie jakie należy sobie zadać to może idiotycznie brzmi : „po co nam ten termometr?”. No głupio, wiadomo, temperaturę żeby zmierzyć. Ale tu trzeba sprecyzować. Sobie? A może dziecku? A gdzie ją chcemy sobie mierzyć: w ustach, odbycie czy w uchu? A może zwyczajnie pod pachą? Bo termometrów w aptece ci u nas dostatek… Są takie:

- zwykłe elektroniczne – na bateryjkę (wymienną lub nie, warto sprawdzić) – tu są różne firmy i ceny mogą być od śmiesznych kilku zł do kosmicznych kilkudziesięciu. Nie dajmy się nabić w butelkę, że super ekstra drogi termometr np. beuer jest niezawodny i mierzy 1 sekundę. Wierzycie w te bajki??? 1 sekunda to może, ale pomiar w odbycie, pod pachą dłużej. Z doświadczenia wiem, że po 1 sek. , ba nawet po 1 min.nie otrzymamy wiarygodnej temperatury. Często w ulotce (której nikt nie czyta, no bo włączyć umiemy, żadna filozofia) piszą coś w stylu „sygnał dźwiękowy oznacza, że temperatura nie zmieniła się w ciągu 1 min.” co nie oznacza absolutnie końca pomiaru! Najczęściej po sygnale dźwiękowym mamy ok. 35-36 stopni. Tylko. W praktyce należy czekać aż zapiszczy kilka razy i dopiero wtedy temperatura jest zmierzona!

- elektroniczne z giętką końcówką – owa wodoodporna końcówka przeznaczona jest do delikatnej „tylnej strony niemowlęcia”, należy ją natłuścić oliwką i mierzymy. Zaleta – krócej niż pod pachą, tu zależy od firmy jaki to będzie czas i jak długo to w tej pupie trzymać. Z góry współczuję dzieciaczkom…

- elektroniczne 3w1 na podczerwień3107-94707mierzą temp. w uchu, na czole i np. temp.płynu/otoczenia. Super sprawa – można zmierzyć temperaturę dziecku podczas snu na czole (niemowlę – na tętnicy szyjnej bo na czole nie zalecają!!!). Wydatek min. 40zł (na allegro) wzwyż do nawet 200zł. Czy warto? Ja się pokusiłam, na taki jak na zdjęciu, ale niezbyt to się sprawdza. Na czole za każdym pomiarem wychodzi inna temp., zwykle mierzę tylko jak dzieci śpią kilka razy i wyciągam średnią. Daje mi to ogólne pojęcie czy mają gorączkę czy nie. Bywało i tak, że ten termometr pokazywał tylko 36,7 (4x z rzędu!) a zwykłym termometrem elektronicznym wyszło już 38… Wersja douszna jest bardziej dokładna, ale też zaniża temperaturę o kilka kresek. Może lepszej firmy byłby dokładniejszy, ciężko powiedzieć.

- douszne – podobnie jak wyżej, bardziej precyzyjne niż zwykłe elektroniczne a i czas pomiaru jest krótszy (zwykle 1-3sek).  Należy przy tym zawsze mierzyć w tym samym uchu, żeby pomiar był wiarygodny i kierować tak, żeby promienie IR (podczerwone) padały na błonę bębenkową. W praktyce raczej trudne.

- na podczerwień w formie „pistoletu” – pomiar wykonywany jest z odległości ok 1-2cm. Drogie, jeszcze się na to nie szarpnęłam i nie zamierzam. Siostra taki ma i zadowolona, ale po pobytach w szpitalu na oddziale rekreacji wiem, że każdy ma taką samą temperaturę, identyczną co do przecinka, zdrowy i chory, no chyba że już naprawdę jest gorączka 39 stopni to taki też wskazywał… O czymś to świadczy, no nie???

- termometr kontaktowy, paskowy – koszt ok 4zł, taniutki a całkiem niezły – na pasku mamy skalę barwną z zaznaczonymi kolorami. Termometr taki pokazuje po przytknięciu do czoła np. 38 stopni w kółku a to ile kresek doliczyć to się odczytuje ze skali barw, np zielone 38 to 38,0 niebieskie 38 to 38,5. Niedokładny, ale można zbadać na czole czy jest gorączka czy nie BEZ BUDZENIA DZIECKA. I to tylko za 4zł. Aha – i jest wielorazowy!

- zwykły najzwyklejszy termometr szklany – już niestety nie rtęciowy, bo te są wycofane (a swoją drogą szczepionki z rtęcią nie są, ciekawe…). W środku jest najczęściej gal. Niestety są one tak beznadziejne, że nie warto się z tym męczyć. Długo mierzą, a potem trudno je strzepnąć. Nie mówiąc już o tym, że można zbić i skaleczyć dziecko…

- mamy jeszcze termometr w smoczku – dla amatorów ssania jak znalazł bo chwilkę ten pomiar jednak trwa. Dla mnie jedną wadą tego termometru jest kształt smoczka. Moje dzieci są przyzwyczajone tylko do jednego kształtu smoczka i to nie jest ten kształt (odpowiada on smoczkom z Aventu), więc wypluwały go zanim zdążył zmierzyć do końca… no nie udało się niestety…

Może jeszcze powiem jakiego termometru używam najczęściej ja- pani magister farmacji… ;))

Otóż tego zwykłego najzwyklejszego za 9zł, którym mierzę pod pachą, czekam 5 min. i wiem, że to wiarygodna temperatura!

 

Tags: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~jagnasss

    30 stycznia 2016 o 10:05

    Ja używam termometru 5w1 MultiTemp SANITY. Jest rzeczywiście multifunkcjonalny, bo nawet mleko w butelce mogą sobie zmierzyć za jego pomocą, jaką ma temperaturę. Bardzo się przydaje zwłaszcza jak ktoś ma małe dzieciątko.

     
  2. ~Aniela

    28 kwietnia 2015 o 15:19

    Jeśli chodzi o termometry elektryczne to myślę że warto unikać najtańszych modeli. Często mają one za każdym razem inne wyniki pomiaru, na przykład te chińskie http://www.open-youweb.com/termometr-elektroniczny-2measure-050300-opinia/ to taka przestroga aby nie brać tych najtańszych modeli.

     
    • ~farmamama

      28 kwietnia 2015 o 20:47

      Dokładnie – są np. takie termometry, którym nie wymienia się baterii – są najtańsze ale to jednorazówki! Najlepiej sprawdzić na spokojnie w domu. Pamiętajcie, że jeśli za każdym razem pomiar jest inny (mocno czyli o kilka stopni się różni) to macie prawo taki termometr zareklamować!

       
 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×