RSS
 

Notki z tagiem ‘lewoskrętna witamina C’

Lewoskrętna witamina C to ściema!

02 kwi

Witamina C (lewoskrętna oczywiście)

Wiele się ostatnio mówi na temat lewoskrętnej witaminy C. Już mam dosyć pytań pacjentów „a ma Pani lewoskrętną witaminę C?” Bo podobno:

- działa wyłącznie lewoskrętna

- w aptekach jest tylko prawoskrętna (niedziałająca)

- w naturze występuje tylko lewoskrętna w organizmach żywych i taką należy kupić ;)

Postanowiłam zgłębić temat. A wnioski są zaskakujące.

Teraz pora na wysilenie mózgownicy bo będzie istnie chemiczny wykład. Uczyli mnie na studiach o czymś takim jak stereoizomeria. Chodzi o to, że są związki, które mają swoje odbicia lustrzane tzw. izomery. Witamina C jest jednym z nich. Mamy więc kwas L-askorbinowy i kwas D-askorbinowy. Przy czym miano „witaminy”  ma jedynie kwas L-askorbinowy. Na pudełkach większości leków jak i suplementów diety zawierających witaminę C jest napisane, że zawierają one właśnie kwas L-askorbinowy. Ale to wcale nie znaczy, że lewoskrętny ;) O lewoskrętnym mówimy wtedy, kiedy izomer odchyla wiązkę światła spolaryzowanego w lewo, oznaczane jako(-).witC

Ostatecznie każda witamina C to kwas L(+)-askorbinowy. Utrudniając (a ktoś mówił, że będzie łatwo???) – grupa -OH w witaminie C jest chiralnie lewostronna (czyli właśnie to L), światło spolaryzowane witamina C odchyla w prawą stronę (stąd +), a w konfiguracji absolutnej (bezwzględnej) jest jednocześnie prawo- i lewoskrętna (oznaczane jako R,S)!!!!

Wniosek jest jeden – ktoś usiłuje zarobić niezłą kasę na podobno „lewoskrętnej” witaminie C. Równie dobrze mogę teraz napisać, że każda witamina C jest zarówno prawo jak i lewo-skrętna. Nie ma sensu przepłacać.

Ale – zwróciłabym uwagę na coś takiego jak postać syntetyczna i naturalna – oczywiście obie są pod względem chemicznym identyczne (skręcają światło spolaryzowane tak samo itd.). Ale wydaje mi się, że warto wybrać te naturalne np. pozyskiwaną z aceroli a nie syntetyzowaną w laboratorium.

I jeszcze jedna uwaga – jedno z moich pytań egzaminacyjnych z bromatologii (nauka o żywieniu) brzmiało ” co jest największym źródłem witaminy C zimą w Polsce„. Prawidłowa odpowiedź to uwaga - kapusta kiszona ;))) Nie – wcale nie są to cytrusy, zresztą z owoców najwięcej witaminy C zawiera akurat czarna porzeczka. A z warzyw – pietruszka i ziemniaki. Surowe ziemniaki niestety…

Czasem mnie szlag trafia jak przy przeziębieniu proponuję moim pacjentom witaminę C czy Rutinoscorbin, a oni twierdzą, że „nie, ja tabletek nie jadam, wolę z naturalnych źródeł – owoce, warzywa…”. Wszystko świetnie – tylko ile tej witaminy C wrażliwej na światło, temperaturę i utlenianie oraz rozpuszczalnej w wodzie zostaje w gotowanych warzywach (chyba zero)? No chyba, że ktoś zjada surowe ziemniaki i pół kilo natki pietruszki, to spoko…  Albo w pomarańczach transportowanych z Hiszpanii (ciekawe ile leżą w markecie od zerwania z drzewa i czym je tam spryskali… bo najlepsze naturalne, tak?). Pozostaje tylko kapucha kiszona – ale nie kwaszona octem, tylko tradycyjnie… Ech, to ja sobie kupię jednak tą acerolę…

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Różne inne

 
 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×