RSS
 

Notki z tagiem ‘dziecko na lotnisku – przywileje’

Maluch jedzie za granicę – co zabrać

18 sie

Witam!

Tym razem napiszę co trzeba zabrać jeśli wybieramy się z dzieckiem za granicę i to w tzw. KRAJE GORĄCE typu Egipt, Grecja, Turcja…

Podróż z dzieckiem to niemałe wyzwanie, aczkolwiek ludzie bardzo pozytywnie reagują na rodziny z małymi dziećmi. Mówię o ludziach za granicą – ci są bardzo życzliwi i pomocni, w odróżnieniu niestety od naszych krajanów. Ci drudzy jak widzą niemowlę na takiej zagranicznej wycieczce rzucają komentarz typu „o matko, z takim małym dzieckiem to powinna w domu siedzieć”, albo „i po co oni tu przyjechali, tylko się te dzieci umęczą”, „ty zobacz – ona dziecko piersią karmi!”. To z moich własnych obserwacji – potem ludzie ci byli zaskoczeni jak super dzieci zniosły podróż autokarem (oboje zasnęli) i całodzienne zwiedzanie… Wiele osób myśli, że z takimi małymi dziećmi to nic nie można zwiedzić ani zobaczyć a to wcale nie prawda. Byliśmy z synem w wieku 18mies. i potem drugi raz z córka w wieku 9 miesięcy (syn miał 5 lat) i w obu przypadkach sporo zwiedziliśmy i pobyt nie ograniczał się tylko do taplania w wodzie.

Co zabrać, żeby ułatwić sobie życie?IMG_20140923_135536

Najgorszą rzeczą jest fakt że mały pasażer samolotu nie ma często opcji bagażu własnego (dużej walizki) a tylko bagaż podręczny, więc musimy zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

APTECZKA:

1) Leki przeciwgorączkowe – na bazie ibuprofenu lub paracetamolu w syropie/czopku/kroplach Ja zabieram 1 syrop (Ibufen forte) dla starszaka i malucha i 2 na bazie Paracetamolu

2) Na biegunkę

- probiotyki najlepiej brać już na tydzień – dwa przed wyjazdem – to pomoże skolonizować przewód pokarmowy dobrymi bakteriami i uniknąć biegunki czyli tzw. „zemsty faraona”. Oczywiście bierzemy je przez cały pobyt profilaktycznie. Do tego warto mieć więcej smecty i jakieś elektrolity np. Orsalit w razie czego. No i pijemy tylko butelkowaną wodę, uważać trzeba na wodę do kolacji – jeśli jest podana w szklanej karafce może być z kranu. Niektórzy radzą nawet płukać zęby wodą butelkowaną…

- saszetki Smecty lub Tasectan lub Orsalit Plus Smektyn – kilka sztuk, do tego probiotyk – jeśli będzie w kapsułkach – może wziąć w razie czego cała rodzina. I koniecznie taki, którego nie trzeba trzymać w lodówce

3) Krem z wysokim filtrem (50+) i coś na oparzenia słoneczne - Panthenol w sprayu lub Alantan/Bepanthen w maści, dodatkowo balsam po opalaniu chłodzący też się przyda

4) plastry, plasterki, plastereczki na ałka – najlepiej różne rozmiary. Do odkażania zamiast wody utlenionej lepiej sprawdzą się chusteczki odkażające Leko

5) Tantum Verde do psikania na ból gardła i/lub coś do ssania np. Cholinex junior, Junior-angin, Fiorda etc.

6)  żel antybakteryjny do rąk – można odkazić nim ręce np. przed jedzeniem czy po skorzystaniu z toalety

7) jeśli dziecko korzysta z toalety a wybieramy się na wycieczkę poza hotel – podkładki toaletowe. Toalety bywają naprawdę w tragicznym stanie sanitarnym (czasem lepiej załatwić potrzeby na łonie natury ;)) Do dziś wspominam pewną egipską toaletę brrr albo grecką toaletę tzw. turecką (dziura w podłodze + prysznic do spłukiwania). Są też i cywilizowane miejsca ale różnie można trafić.

8) dla mniejszego dziecka odciągacz kataru i krople na katar np. Nasivin – dzieci często łapią katar i wogóle przeziębienie od klimatyzacji a w tych krajach jest ona niezbędna. Ja mam do dziś grecki aspirator ;) Nie pytajcie ile przepłaciłam…

 9) ponieważ wybieramy się za granicę warto wziąć jeszcze coś przeciwkaszlowego np. krople Sinecod, oraz Flegaminę w kroplach wykrztuśnie. Te co wymieniłam w kroplach to małe buteleczki – nie zajmą dużo miejsca, choć równie dobrze można zabrać syropy w butelce jeśli miejsca macie więcej.

INNE RZECZY

PIELUCHY – tu zdania są podzielone czy je brać czy nie. Zabierają najwięcej miejsca w bagażu. Na pewno za granicą można je dostać – firma Pampers jest praktycznie wszędzie. Ale wiadomo – ceny są w euro odpowiednio wyższe10717431_1729328297291749_747062809_n i z tym trzeba się liczyć.

MLEKO MODYFIKOWANE – za granicą też jest ale ma inne opakowania i inaczej się nazywa. 10711484_1729328257291753_543750767_nPoznać można tylko po firmie np. Nestle.  To na zdjęciu o nazwie Almiron to grecki odpowiednik naszego Bebilonu. Ja nie ryzykowałabym opcji, że jednak mojego konkretnego mleka nie będzie akurat za granicą i brałabym z domu.

KASZKI MLECZNE – zdecydowanie bierzemy, za granicą np. Francja, Grecja wogóle czegoś takiego nie jedzą

SŁOICZKI – są oczywiście, że są ;) Tylko nie wiem czy wiecie, ale w każdym kraju są inne smaki!!! U nas króluje „rosołek z cielęciną” albo „zupka wielowarzywna z czymś tam” a w Grecji była do wyboru tylko jagnięcina z warzywami, jagnięcina z pomidorami, jagnięcina z czymś tam jeszcze, jeden jedyny jakiś drobiowy, a z owocowych to melony z limonkami, winogrona. We Francji też były zupełnie inne smaki np. z kabaczkiem. Zamiast owocowych ciężkich słoiczków polecam zabrać ze sobą owocowe musy w tubkach – rewelacyjnie się sprawdzają w podróży!

NA LOTNISKU – z dzieckiem przysługuje nam pierwszeństwo w odprawie bagażowej – trzeba się o to upomnieć żeby nie stać z marudzącym dzieckiem w kolejce do odprawy. Za granicą również i też należy z tego skorzystać. Poza tym małemu dziecku (zdaje się do 2 lat czyli jeśli leci na kolanach rodzica) można zabrać jedzenie i picie do samolotu  – może się zdarzyć, że podczas kontroli każą nam tego spróbować więc musi to być coś zakręcane.

Generalnie podróż z dzieckiem jest do ogarnięcia – najwięcej problemu sprawiło mi spakowanie całej tej dodatkowej ilości rzeczy oprócz ciuchów. Bo okazuje się, że trzeba było zabrać m.in. : plastikowe łyżeczki, ulubiony kubeczek i miseczkę do kaszki, misia do spania, śliniaki, chusteczki nawilżane, jakieś zabawki małe i książeczki, coś do pływania w morzu – strój kąpielowy i rękawki i mnóstwo innych drobiazgów. Ale daliśmy radę i pobyt był udany ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne inne

 
 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×