RSS
 

Archiwum - Listopad, 2014

Przeziębienie, katar i kaszel u dziecka od 1 do 3 lat

27 lis

Witam!

Tym razem zaproponuję kilka leków OTC (czyli bez recepty) na zwykłe przeziębienie dla dzieci w przedziale wiekowym 1-3. Dlaczego akurat taki wiek? Otóż dziecko poniżej roku – cokolwiek się dzieje powinno bezwzględnie być obejrzane przez lekarza. U takich maluszków praktycznie nic nie możemy zastosować sami, gdyż większość leków ma rejestrację dopiero od 1 roku życia (z wyjątkiem kropli na katar od 3 mies.). Ponadto u tak małych dzieci szybko może się pogorszyć i ze zwykłego kataru i kaszlu na następny dzień możemy mieć już zapalenie płuc… Dlatego malucha trzeba pokazać lekarzowi.

Dla dzieci powyżej 3 lat z kolei do wyboru mamy już znacznie więcej preparatów na przeziębienie i to będzie ujęte w następnym wpisie ;)

Co w ogóle mam na myśli pisząc „przeziębienie”?

- dziecko jest marudne, często ma stan podgorączkowy, lub niewysoką gorączkę

- ma katar lub kaszel lub „dwupak” czyli jedno i drugie

- boli je gardło, ciężko przełykać, skutkować to może słabszym apetytem

Jeśli pójdziemy z takim dzieckiem do lekarza, ten zapewne przepisze coś z poniższej listy i każe obserwować dziecko. Zwykle nie interweniuje się tutaj antybiotykiem (choć czasem rodzice się domagają, bo dziecko takie marudne), ba! Nawet jeśli dziecko ma gorączkę to lekarze zwykle każą czekać 3 dni bo może to być infekcja wirusowa z którą organizm sam sobie poradzi. Oczywiście przy gorączce podajemy leki przeciwgorączkowe – z paracetamolem lub ibuprofenem (ten drugi działa dodatkowo przeciwzapalnie). Szczegółowo omówione są tutaj: http://farmamama.blogujaca.pl/pomocy-goraczka-czym-ja-obnizyc/

Pozostaje nam wspomóc organizm w walce z przeziębieniem.

Co możemy podać?

- Przy łagodnych objawach, na pewno dobrze jest dać wit.C - Juvit C, Cebion, Witamina C Apteo itd. Dawkowanie można zwiększyć przy infekcji – informacje ile w jakim wieku są zawsze podane na opakowaniu (np. 3×10 kropli).

- Lipomal – na bazie wyciągu z lipy i malin – już od 1 roku życia, nie obniży gorączki, ale przy 37 stopniach zadziała lekko napotnie co obniży taką temperaturę

- Pneumolan Fluo – też od 1 roku, ale oprócz lipy i malin ma jeszcze cynk, wit. D (uwaga żeby nie przekroczyć dziennej porcji jeśli podajemy dodatkowo!) i wyciąg z czarnego bzu o działaniu przeciwzapalnym (nowość, to jedyny syrop z bzem dopuszczony do obrotu dla tak małych dzieci). Smak idealnie skorygowany sokiem z malin, polecam.

- Engystol – tabletki homeopatyczne, u nas sprawdzone, przetestowane i ulubione. Małym dzieciom tabletkę należy rozpuścić w wodzie i podać do picia (między posiłkami) 3x dziennie. Przy infekcji wirusowej sprawdzają się u nas znakomicie, już nie raz pomogły i dzieciom i mnie ;))

- Oscillococcinum – też homeopatia, tym razem granulki we fiolkach na grypę i inne infekcje wirusowe – podajemy całą fiolkę rozpuszczoną w wodzie 2x na dzień. Ja wolę jednak Engystol, łatwiej mi go rozpuścić, ale to też stosowałam z powodzeniem. Tu uściślę, że wg ulotki poniżej 6 lat stosuje się tylko na zlecenie lekarza bo zaraz będą komentarze że tego nie wolno…

Są także 2 leki o silniejszym działaniu, zawierające składniki chemiczne. Do niedawna były one na receptę, teraz już nie, dlatego można się natknąć na ich reklamy w TV i prasie.

- Neosine – od 1 roku – ten syrop stosuje się przy infekcji wirusowej, także grypie i ospie. Problem jest w tym, że nigdy nie wiadomo czy to infekcja wirusowa czy bakteryjna ;) Może więc równie dobrze nie zadziałać. Ja stosuję go dopiero jeśli nieskuteczne są u maluszka/starszaka inne syropy podane wyżej a przeziębienie trwa dłużej niż 4 dni bez gorączki (zwykle zresztą pod kontrolą lekarza bo tydzień z przeziębieniem w domku nie czekamy z małym dzieckiem…).

- Fosidal, Fenspogal, Pulneo i inne zawierające fenspiryd – subst. o działaniu przeciwzapalnym, zmniejsza ilość wydzieliny zapalnej i lekko rozszerza oskrzela co przekłada się na zmniejszenie częstotliwości kaszlu suchego, stosować można od 2 lat. Dużym minusem jest straszliwie gorzki smak – dzieci często po nim wymiotują, a trzeba tego dosyć dużo podać do wypicia i to 3x dziennie. Jedynie Fenspogal jest bananowy, choć i tak nadal gorzki. Co najważniejsze – ten syrop nie zawsze pomaga, a mogą wystąpić poważne działania niepożądane (np. przyspieszenie akcji serca). Szczerze mówiąc – nie polecam. Piszę o nim bo reklama w TV leci ciągle. Jak syn był mały stosowaliśmy go kilka razy, lekarze uparcie go zapisywali, żeby uniknąć stosowania antybiotyku i  nie pomógł. Właściwie pomógł tylko… RAZ,  w tym roku stosowałam go pierwszy raz od dawna u syna i tym razem o dziwo zadziałał? Ale mówię tu o dziecku 5-letnim, raczej nie dałabym go 2-latkowi. No i oczywiście najpierw sugeruję zastosować inne ziołowe syropy np. z lipą niż ten, chociaż reklama obecnie namawia do kupna tego specyfiku jako leku pierwszego wyboru w kaszlu. Nic bardziej mylnego!

KATAR

Leki zmniejszające obrzęk i ilość wydzieliny, dobieramy do wieku dziecka (powyżej 3 mies, mocniejszy powyżej roku i potem od 2 lat) – krople lub aerozole : Nasivin, Otrivin, Xylomethazolin, Nasic kids.  Przy czym pamiętać należy o prawidłowym stosowaniu i tak: krople podajemy do noska lekko odchylając głowę do tyłu, żeby spłynęły głębiej i nie wyleciały od razu. Oczywiście wygodniejszy jest aerozol.

Należy też uważać na Nasivin soft w aerozolu dla maluszków powyżej 3 mies. a poniżej roku. Często rodzice przychodzą z reklamacją, że nie działa. Przy prawidłowym stosowaniu (odchyleniu głowy dziecka do tyłu) wyciśnięta dawka to zaledwie jedna mała kropelka! Dla starszych dzieci po rozpyleniu widać chmurkę aerozolu.

Leki zmniejszające ilość wydzieliny zapobiegają powikłaniom kataru takim jak zapalenie oskrzeli czy zapalenie ucha.

Oprócz nich należy także jak najczęściej oczyszczać nos dziecka za pomocą wody morskiej w aerozolu i aspiratora (Marimer, Sterimar, Disnemar itp.) przy czym lepiej przy katarze sprawdza się woda morska hipertoniczna.

Dobrze sprawdza się także inhalacja z solą fizjologiczną – ale do tego potrzebny jest nebulizator za ponad stówkę, więc zakładam, że nie będziecie go kupowali tylko na katar…  No i jeszcze jest obawa, że dziecko nie będzie siedziało z maseczką na twarzy wpatrzone w cudowny buczący aparat jak w malowany obrazek tylko będzie się wyrywało na wszystkie strony jak tylko przytkniemy maseczkę do twarzy… No tu już musicie sobie jakoś poradzić, jeśli kupicie dobry i szybki nebulizator to czas rozpylania nie będzie aż tak długi a i dźwięk tak głośny (dobrze zwrócić na to uwagę PRZED zakupem).

Można spróbować jeszcze homeopatycznego aerozolu Euphorbium comp. – u nas się on kompletnie nie sprawdził, przy żadnym rodzaju kataru, no ale niektórym podobno pomaga ;) Tu uwaga – podobno bardziej rozrzedza wydzielinę.

Sprawdziły się za to homeopatyczne tabletki Coryzalia – tabletka rozpuszczana w wodzie i podawana do picia (3 x dziennie).

Ostatnio wypróbowałam także Sol Baby Katar od 1 roku życia  – byłam sceptycznie nastawiona na efekt „udrożnienia nosa”, którym producent chwali się na opakowaniu. W składzie tego preparatu nie ma substancji udrożniających nos tylko wyciąg z tymianku i propolis – oba bakteriobójcze i przeciwzapalne. Ale okazało się to niezłym połączeniem. Katar z zielonego zmienił się na biały i mniej wyciekał z noska (było go ciut mniej). Dlatego polecam. Dobra alternatywa dla chemicznego Nasivinu a lepszy niż tylko woda morska.

KASZEL

Mamy dwa rodzaje kaszlu – suchy i mokry, które wymagają podania zupełnie innych syropów.

Najpierw zwykle pojawia się  kaszel suchy, taki kaszel należy hamować bo niczemu on nie służy (tzw. nieproduktywny kaszel). To co możemy podać uszeregowałam od najsłabszych do najsilniej działających:

- Rubital – syrop na bazie wodnego wyciągu z prawoślazu i malin (ale nie zwykły prawoślazowy, bo zawiera wyciąg alkoholowy) – Rubital to syrop łagodzący podrażnione suchym kaszlem gardło. To ze środków łagodnych.

- Stodal – syrop homeopatyczny, pomaga przy kaszlu podrażniającym gardło (odczucie łaskotania, drapanie, suchy kaszel)

- Pneumolan Tussi – na bazie wyciągu z porostu islandzkiego i prawoślazu o dział. powlekającym i ochronnym na drogi oddechowe, dodatkowo odkażająca szłwia i wit. A regenerująca nabłonek oddechowy – od 1 roku życia

- Atussan mite lub Supremin lub krople Sinecod – wszystkie z butamiratem – subst. o działaniu p.kaszlowym i lekko rozszerzającym oskrzela, do stosowania od 2 roku życia, krople od 2 miesiąca

- Dexa Pico – podaje się go od 2 lat, ma działanie bezpośrednio na ośrodek kaszlu w mózgu (silne działanie!), co może powodować działania niepożądane takie jak nudności, wymioty i senność (u nas wszystkie wymienione wystąpiły). Do tego zawiera wyciąg z lipy o działaniu napotnym i przeciwgorączkowym

Kaszel suchy zamienia się potem w kaszel mokry – tutaj słychać odkrztuszanie zalegającej wydzieliny i syropy mają za zadanie ją rozrzedzić i pobudzić ruch rzęsek w oskrzelach do szybszej pracy – wszystko po to żeby pozbyć się tego z dróg oddechowych.

- syropy z wyciągiem z bluszczu – Prospan, Hederasal, Hedelix – działają upłynniająco na wydzielinę i rozszerzają oskrzela. Różnią się między sobą zawartością substancji czynnej (wynika to ze sposobu przygotowania wyciągu z bluszczu, tylko Hederasal jest standaryzowany na określoną zawartość związku czynnego, inne nie), Prospan i Hederasal od 1 roku życia, Hedelix dopiero od 5.

- Flegamina mite – od 6 miesiąca – rozrzedza gęstą wydzielinę i pobudza ruch rzęsek do jej szybszego usunięcia, smak truskawkowy, ale lekko gorzki.

- Ambroksol, Ambrosol, Entuss Junior, Flavamed – działanie podobne do Flegaminy (pochodna tej samej substancji czynnej co we Flegaminie), stosuje się od roku. Jedynie Flavamed ma malinowy smak, pozostałe gorzkie.

WAŻNE! Syropy wykrztuśne stosuje się do 17 ponieważ po upłynnieniu wydzieliny i położeniu się spać zalega ona w drogach oddechowych i powoduje… kaszel. Jeśli dziecko śpi jeszcze w dzień to przed spaniem także nie podajemy, bo sytuacja będzie identyczna.

NA BÓŁ GARDŁA

Dziecko nie powie nam na pewno że boli je gardło, ale można się tego domyślić po niechęci do jedzenia, wkładaniu rąk do buzi (u mnie także marudzeniu jak przy ząbkowaniu, chociaż żadnego ząbka nie było widać) no i warto zajrzeć z latarką czy jest czerwone. Zwykle właśnie po to idziemy do lekarza.

Dobrze sprawdza się aerozol Tantum Verde (lub odpowiedniki tańsze: Uniben, Hascosept). Działa i przeciwzapalnie i przeciwbólowo. O ile nam się uda psiknąć na tylną ścianę gardła co wcale nie jest łatwe…

Jeśli dziecko umie już ssać i nie boimy się, że połknie tabletkę – można dać pomarańczowe Laryng up Junior, porzeczkowe Isla cassis, czy lizaki do ssania na gardło (np. Mio Bio, Natur sept).

Teraz uwaga: jeśli mimo stosowania leków bez recepty po 3 dniach nie widzimy żadnej poprawy lub temperatura wzrasta czy też nasila się kaszel/katar należy bezwzględnie udać się do lekarza!

 

Wybór termometru dla maluszka

21 lis

Witam!

Niby proste jak drut – idziemy do apteki i kupujemy termometr. Ale tu się okazuje, że tych termometrów jest co najmniej kilka. A my chcemy oczywiście ten dobry, co nie?

Kluczowe pytanie jakie należy sobie zadać to może idiotycznie brzmi : „po co nam ten termometr?”. No głupio, wiadomo, temperaturę żeby zmierzyć. Ale tu trzeba sprecyzować. Sobie? A może dziecku? A gdzie ją chcemy sobie mierzyć: w ustach, odbycie czy w uchu? A może zwyczajnie pod pachą? Bo termometrów w aptece ci u nas dostatek… Są takie:

- zwykłe elektroniczne – na bateryjkę (wymienną lub nie, warto sprawdzić) – tu są różne firmy i ceny mogą być od śmiesznych kilku zł do kosmicznych kilkudziesięciu. Nie dajmy się nabić w butelkę, że super ekstra drogi termometr np. beuer jest niezawodny i mierzy 1 sekundę. Wierzycie w te bajki??? 1 sekunda to może, ale pomiar w odbycie, pod pachą dłużej. Z doświadczenia wiem, że po 1 sek. , ba nawet po 1 min.nie otrzymamy wiarygodnej temperatury. Często w ulotce (której nikt nie czyta, no bo włączyć umiemy, żadna filozofia) piszą coś w stylu „sygnał dźwiękowy oznacza, że temperatura nie zmieniła się w ciągu 1 min.” co nie oznacza absolutnie końca pomiaru! Najczęściej po sygnale dźwiękowym mamy ok. 35-36 stopni. Tylko. W praktyce należy czekać aż zapiszczy kilka razy i dopiero wtedy temperatura jest zmierzona!

- elektroniczne z giętką końcówką – owa wodoodporna końcówka przeznaczona jest do delikatnej „tylnej strony niemowlęcia”, należy ją natłuścić oliwką i mierzymy. Zaleta – krócej niż pod pachą, tu zależy od firmy jaki to będzie czas i jak długo to w tej pupie trzymać. Z góry współczuję dzieciaczkom…

- elektroniczne 3w1 na podczerwień3107-94707mierzą temp. w uchu, na czole i np. temp.płynu/otoczenia. Super sprawa – można zmierzyć temperaturę dziecku podczas snu na czole (niemowlę – na tętnicy szyjnej bo na czole nie zalecają!!!). Wydatek min. 40zł (na allegro) wzwyż do nawet 200zł. Czy warto? Ja się pokusiłam, na taki jak na zdjęciu, ale niezbyt to się sprawdza. Na czole za każdym pomiarem wychodzi inna temp., zwykle mierzę tylko jak dzieci śpią kilka razy i wyciągam średnią. Daje mi to ogólne pojęcie czy mają gorączkę czy nie. Bywało i tak, że ten termometr pokazywał tylko 36,7 (4x z rzędu!) a zwykłym termometrem elektronicznym wyszło już 38… Wersja douszna jest bardziej dokładna, ale też zaniża temperaturę o kilka kresek. Może lepszej firmy byłby dokładniejszy, ciężko powiedzieć.

- douszne – podobnie jak wyżej, bardziej precyzyjne niż zwykłe elektroniczne a i czas pomiaru jest krótszy (zwykle 1-3sek).  Należy przy tym zawsze mierzyć w tym samym uchu, żeby pomiar był wiarygodny i kierować tak, żeby promienie IR (podczerwone) padały na błonę bębenkową. W praktyce raczej trudne.

- na podczerwień w formie „pistoletu” – pomiar wykonywany jest z odległości ok 1-2cm. Drogie, jeszcze się na to nie szarpnęłam i nie zamierzam. Siostra taki ma i zadowolona, ale po pobytach w szpitalu na oddziale rekreacji wiem, że każdy ma taką samą temperaturę, identyczną co do przecinka, zdrowy i chory, no chyba że już naprawdę jest gorączka 39 stopni to taki też wskazywał… O czymś to świadczy, no nie???

- termometr kontaktowy, paskowy – koszt ok 4zł, taniutki a całkiem niezły – na pasku mamy skalę barwną z zaznaczonymi kolorami. Termometr taki pokazuje po przytknięciu do czoła np. 38 stopni w kółku a to ile kresek doliczyć to się odczytuje ze skali barw, np zielone 38 to 38,0 niebieskie 38 to 38,5. Niedokładny, ale można zbadać na czole czy jest gorączka czy nie BEZ BUDZENIA DZIECKA. I to tylko za 4zł. Aha – i jest wielorazowy!

- zwykły najzwyklejszy termometr szklany – już niestety nie rtęciowy, bo te są wycofane (a swoją drogą szczepionki z rtęcią nie są, ciekawe…). W środku jest najczęściej gal. Niestety są one tak beznadziejne, że nie warto się z tym męczyć. Długo mierzą, a potem trudno je strzepnąć. Nie mówiąc już o tym, że można zbić i skaleczyć dziecko…

- mamy jeszcze termometr w smoczku – dla amatorów ssania jak znalazł bo chwilkę ten pomiar jednak trwa. Dla mnie jedną wadą tego termometru jest kształt smoczka. Moje dzieci są przyzwyczajone tylko do jednego kształtu smoczka i to nie jest ten kształt (odpowiada on smoczkom z Aventu), więc wypluwały go zanim zdążył zmierzyć do końca… no nie udało się niestety…

Może jeszcze powiem jakiego termometru używam najczęściej ja- pani magister farmacji… ;))

Otóż tego zwykłego najzwyklejszego za 9zł, którym mierzę pod pachą, czekam 5 min. i wiem, że to wiarygodna temperatura!

 

Kilka faktów o szczepionkach – rtęć, autyzm, aborcja?

14 lis

Kilka faktów o szczepionkach, a raczej kilka pytań, na które postaram się znaleźć odpowiedź z odniesieniem do literatury fachowej. Które szczepionki zawierają rtęć, jakie są badania związku rtęci z autyzmem, czy szczepionki naprawdę produkuje się z komórek zarodków pochodzących z aborcji? Zapraszam do lektury:

1) TIOMERSAL – które szczepionki zawierają rtęć

W Polsce szczepionki zawierające rtęć (tiomersal, timerosal -skł. konserwujący zawiera wagowo ok 49% rtęci, metabolizuje do etylortęci) to:

• DTP (Sanofi) – 0,01 % THIMEROSALU
• DTP (Biomed, Kraków) – 0,01 % THIM
• TETRAct-HIB (DTP+Hib) (Sanofi) – 0,01% THIM
• D – Szczepionka błonicza (Biomed) – 0.01% THIM
• DT – Szczepionka błoniczo-tężcowa (Biomed) – 0,01% THIM
• DTP – Szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa (Biomed) – 0,01% THIM
• Szczepionki przeciw grypie – 0,01 % THIM

Przy jednej dawce stanowi to ok 25 mikrogramów Hg. Jeśli dziecko dostaje jednego dnia kilka wkłuć (szczepionki refundowane) mamy 3×25=75 mikrogramów w 7 mies. życia z samej szczepionki DTP+Hib. To dużo!

2) Związek rtęci z autyzmem – prawda czy fałsz

Neurotoksyczność związków rtęci została udowodniona ponad wszelką wątpliwość w setkach publikacji naukowych. Jest ona synergistycznie nasilana przez związki glinu – obecne w każdej szczepionce. (Geier et al., J. Tox. Environ. Health, Part B, 2007, 10:575-596; Geier & Geier J. Am. Physicians and Surgeons, 2003, 8:6-11; Toimela T & Tähti H., Arch Toxicol. 2004, 78:565-74; Schubert J et al. J. Toxicol. Environ. Health, 1978, 4:5-6; YelL et al., Int J Mol Med. 2005, 16:971-7; Humphrey ML et al, Neurotoxicology. 2005, 26:407-16; James SJ et al., Neurotoxicology. 2005, 26:1-8; Baskin DS et al., Toxicol Sci. 2003, 74:361-8).

Związek wysokiego poziomu rtęci we krwi z autyzmem został też opisany przez Desoto MC & Hitlan RT (J Child Neurol. 2007, 22:1308-11).

„Neurotoksyczność thimerosalu potwierdzają też nasze własne badania prowadzone na szczurach.” – prof. Majewska, neurobiolog mówi w wywiadzie, że na szczurzych oseskach testowali te szczepionki z rtęcią i później obserwowali u nich objawy autyzmu… Niestety nie ma żadnej publikacji na ten temat w necie…

Toksyczność wszelaką metylortęci (tiomersal zawiera wagowo ok 49% rtęci) opisana jest szeroko tutaj: http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm Świadczy o tym też fakt, że UE zdecydowała o wycofaniu termometrów rtęciowych z obiegu (kilka lat temu) oraz szczepionek zawierających tiomersal (wydała taką rekomendację, ale są one jeszcze w obiegu).

„Badania pokazały, że dzieci autystyczne mają upośledzone zdolności eliminowania rtęci z organizmu, więc jej toksyczne działanie jest u nich znacznie przedłużone (Grether J et al., Int J Toxicol. 2004, 23:275-6; Mutter J et al. Neuro Endocrinol Lett. 2005, 26:439-46). Jedne dzieci zatrute rtęcią od pierwszych godzin życia będą w mniejszym lub większym stopniu opóźnione w rozwoju lub upośledzone umysłowo, inne będą cierpieć na autyzm, ADHD, padaczkę, astmę, cukrzycę, głuchotę i wiele innych trwale okaleczających chorób.” – prof. Majewska

Tymczasem: „Tiomersal jest dodawany do niektórych szczepionek w minimalnej dopuszczonej przez agencje rejestrujące leki dawce jako środek konserwujący (w ilości 50 µg tiomersalu/dawkę (tj. 25 µg etylortęci dawkę) lub jest obecny w śladowych ilościach jako pozostałość z procesu wytwarzania szczepionki (w ilości ≤ 1 µg tiomersalu/dawkę). Szczepionka zawierająca śladowe ilości tiomersalu może być traktowana na równi ze szczepionką wolną od tiomersalu.
Wyniki wielu badań prowadzonych od lat 90-tych ubiegłego wieku, m.in. przez  Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA),  Światową Organizację Zdrowia (WHO), Europejską Agencję ds. Leków (EMA) nie potwierdziły szkodliwości tiomersalu zawartego w szczepionkach. Badania prowadzone u niemowląt w pierwszych 6 m. ż. wskazują, że etylortęć pochodząca z tiomersalu jest usuwana z organizmu w ciągu 4-9 dni. Dostępne, dobrze metodologicznie przeprowadzone badania nie potwierdziły związku przyczynowo-skutkowego między narażeniem na tiomersal i występowaniem autyzmu ani zaburzeń neurologicznych u dzieci.” – dr hab. Ewa Augustynowicz – Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH

Tu jeszcze omówienie po polsku badania związku tiomersalu w szczepionkach a autyzmu zaprzeczające jakiemukolwiek związkowi: http://www.mp.pl/szczepienia/przeglad/bezpieczenstwoszczepien/show.html?id=105849

oraz jeszcze jedna analiza polska obejmująca całość tematu http://autyzmaszczepienia.files.wordpress.com/2013/04/dr_sienkiewicz__powiklania_neurologiczne_po_szczepieniach.pdf

Komu wierzyć? Ja miałam możliwość prowadzić badania laboratoryjne w ramach moich studiów i wiem jak to wygląda. Np. jeśli wychodzi że szczepionka powoduje poważny NOP w 25% to podaje się tylko, że u 75% pacjentów nie odnotowano poważnych działań niepożądanych uznając te 25% za statystycznie nieistotne… Może upraszczam, ale… Szklanka może być do połowy pusta lub do połowy pełna – zależy od interpretacji… A teraz jeśli firma farmaceutyczna zapłaci za to żeby były „dobre” wyniki (oficjalnie jest zlecającym badanie) – to wiadomo, jakie mają być wyniki… ;)

A jest też znanych ok 30 badań w laboratoriach niezależnych, które POTWIERDZAJĄ związek szczepień z autyzmem…

3) ABORCJA a SZCZEPIONKA czy to ma związek?

Niestety ma, może zacytuję dr hab. Włodzimierza Gut, prof. nadzw. NIZP-PZH
Zakład Wirusologii, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH:

„W Polsce dostępne są szczepionki pozyskiwane z wykorzystaniem dwóch linii pochodzących z ludzkich komórek zarodkowych:

•  linii WI-38, która służy do namnażania wirusa różyczki (szczep RA 27/3), który wchodzi w skład szczepionek skojarzonych przeciw odrze, śwince i różyczce (MMRVax-Pro, Priorix) lub przeciw odrze, śwince, różyczce i ospie wietrznej (Priorix Tetra).
Linia WI-38 to linia diploidalna komórek zarodka ludzkiego pozyskana w 1964 roku kiedy to decyzją sądu amerykańskiego przeprowadzono aborcję. Zamiast poddać zarodek standardowej utylizacji (spaleniu) z komórek tego zarodka wyprowadzono diploidalną linię komórek, której obecnie używa się do produkcji szczepionki. Proces pozyskania linii komórek z komórek zarodka, który i tak byłby usunięty (wyrok sądu) jest analogiczny do pobrania organów od zmarłego i nie ma nic wspólnego z wykonaniem aborcji.

•  linii MRC-5, która służy do namnażania wirusa wzwA, który wchodzi w skład szczepionek przeciw wirusowi zapalenia wątroby typu A o nazwach handlowych: Vaqta, Havrix, Twinrix) oraz wirusa ospy wietrznej (szczepionka o nazwie handlowej Varilrix)
Linia MRC-5 to linia diploidalna komórek zarodka ludzkiego pozyskana w 1966 roku z płodu pozyskanego po zabiegu sztucznego poronienia z powodu choroby psychicznej matki; linia została wyprowadzona z abortowanego płodu.

W obu ww przypadkach aborcje były dokonane z przyczyn pozamedycznych.”

Komuś może to przeszkadzać, że szczepionka zawiera komórki z abortowanych płodów… np. ładnie ujęty „zabieg sztucznego poronienia”… no trochę to… obrzydliwe, nieludzkie, makabryczne, …………? W wykropkowane miejsce wpisz co chcesz. To fakty.

ZANIM ZASZCZEPISZ POZNAJ PRAWDĘ

 

Dla dociekliwych do poczytania linki do 70 badań dotyczących związku między szczepieniami a zaburzeniami neurologicznymi i immunologicznymi zaczerpnięte ze strony STOP NOP:
Aluminum:
Aluminum Vaccine Adjuvants: Are they Safe?

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21568886

Mechanisms of aluminum adjuvant toxicity and autoimmunity in pediatric populations

http://lup.sagepub.com/content/21/2/223.short

Aluminum hydroxide injections lead to motor deficits and motor neuron degeneration

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2819810/

Long-term Persistence of Vaccine-Derived Aluminum Hydroxide is Associated with Chronic Cognitive Dysfunction

http://www.sciencedirect.com/…/article/pii/S0162013409001895

Long-term follow-up of cognitive dysfunction in patients with aluminum hydroxide-induced macrophagic myofasciitis (MMF).

http://www.sciencedirect.com/…/article/pii/S0162013411002194

Do aluminum vaccine adjuvants contribute to the rising prevalence of autism?

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22099159

Aluminum Adjuvant Linked to Gulf War Illness Induces Motor Neuron Death in Mice

http://www.springerlink.com/content/x457214811q62412/

The immunobiology of aluminium adjuvants: how do they really work?

http://www.sciencedirect.com/…/article/pii/S1471490609002488

Aluminum inclusion macrophagic myofasciitis: a recently identified condition

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14753387

Macrophagic myofasciitis lesions assess long-term persistence of vaccine-derived aluminium hydroxide in muscle

http://brain.oxfordjournals.org/content/…/1821.full.pdf+html

A role for the body burden of aluminium in vaccine-associated macrophagic myofasciitis and chronic fatigue syndrome

http://www.medical-hypotheses.com/…/S0306-9877(08)…/abstract

Aluminum as an adjuvant in Crohn’s disease induction

http://lup.sagepub.com/content/21/2/231.abstract

Aluminum is a potential environmental factor for Crohn’s disease induction: extended hypothesis

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17804561

DNA released from dying host cells mediates aluminum adjuvant activity

http://www.nature.com/nm/journal/v17/n8/full/nm.2403.html

Rtęć:
Sorting out the spinning of autism: heavy metals and the question of incidence

http://www.ane.pl/pdf/7021.pdf

Comparison of blood and brain mercury levels in infant monkeys exposed to methylmercury or vaccines containing thimerosal

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16079072

A Case Series of Children with Apparent Mercury Toxic Encephalopathies Manifesting with Clinical Symptoms of Regressive Autistic Disorders

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17454560

Neurodevelopmental disorders following thimerosal-containing childhood immunizations: a follow-up analysis

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15764492

Persistent behavioral impairments and alterations of brain dopamine system after early postnatal administration of thimerosal in rats

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21549155

Maternal thimerosal exposure results in aberrant cerebellar oxidative stress, thyroid hormone metabolism, and motor behavior in rat pups; sex- and strain-dependent effects

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22015705

Neonatal administration of thimerosal causes persistent changes in mu opioid receptors in the rat brain

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20803069

Integrating experimental (in vitro and in vivo) neurotoxicity studies of low-dose thimerosal relevant to vaccines

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21350943

Thimerosal-Derived Ethylmercury Is a Mitochondrial Toxin in Human Astrocytes: Possible Role of Fenton Chemistry in the Oxidation and Breakage of mtDNA

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3395253/

Activation of methionine synthase by insulin-like growth factor-1 and dopamine: a target for neurodevelopmental toxins and thimerosal

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14745455

Administration of thimerosal to infant rats increases overflow of glutamate and aspartate in the prefrontal cortex: protective role of dehydroepiandrosterone sulfate.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3264864/…

Rozwój zaburzeń neurologicznych i immunologicznych:
The Emerging Link Between Autoimmune Disorders and Neuropsychiatric Disease

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3086677/

Influence of pediatric vaccines on amygdala growth and opioid ligand binding in rhesus macaque infants: A pilot study

http://www.ane.pl/pdf/7020.pdf

Primary Immunization of Premature Infants with Gestational Age <35 Weeks: Cardiorespiratory Complications and C-Reactive Protein Responses Associated with Administration of Single and Multiple Separate Vaccines Simultaneously

http://www.jpeds.com/article/S0022-3476(07)00185-0/abstract

Neonatal administration of thimerosal causes persistent changes in mu opioid receptors in the rat brain

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20803069

Maternal thimerosal exposure results in aberrant cerebellar oxidative stress, thyroid hormone metabolism, and motor behavior in rat pups; sex- and strain-dependent effects

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22015705

Administration of thimerosal to infant rats increases overflow of glutamate and aspartate in the prefrontal cortex: protective role of dehydroepiandrosterone sulfate.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3264864/…

Molecular mechanisms underlying anti-inflammatory phenotype of neonatal splenic macrophages

http://www.jleukbio.org/content/82/2/403.full.pdf+html

Abnormal measles-mumps-rubella antibodies and CNS autoimmunity in children with autism

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12145534

Integrating experimental (in vitro and in vivo) neurotoxicity studies of low-dose thimerosal relevant to vaccines

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21350943

Serological association of measles virus and human herpesvirus-6 with brain autoantibodies in autism

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9756729

In Harm’s Way: Toxic Threats to Child Development

http://action.psr.org/site/DocServer/frontmatter.pdf…

Novel roles for immune molecules in neural development: implications for neurodevelopmental disorders (Many toxic insults discussed but not vaccines.)

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3059681/

Immune Activation in Brain Aging and Neurodegeneration: Too Much or Too Little?

http://www.sciencedirect.com/…/article/pii/S0896627309006771

Dysfunkcje neurologiczne i immunologiczne:
Primary Immunization of Premature Infants with Gestational Age <35 Weeks: Cardiorespiratory Complications and C-Reactive Protein Responses Associated with Administration of Single and Multiple Separate Vaccines Simultaneously

http://www.jpeds.com/article/S0022-3476(07)00185-0/abstract

Neurodevelopmental disorders following thimerosal-containing childhood immunizations: a follow-up analysis

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15764492

Persistent behavioral impairments and alterations of brain dopamine system after early postnatal administration of thimerosal in rats

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21549155

Maternal thimerosal exposure results in aberrant cerebellar oxidative stress, thyroid hormone metabolism, and motor behavior in rat pups; sex- and strain-dependent effects

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22015705

Administration of thimerosal to infant rats increases overflow of glutamate and aspartate in the prefrontal cortex: protective role of dehydroepiandrosterone sulfate

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3264864/…

A possible central mechanism in autism spectrum disorders, part 1

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19043938

A possible central mechanism in autism spectrum disorders, part 2: immunoexcitotoxicity

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19161050

A possible central mechanism in autism spectrum disorders, part 3: the role of excitotoxin food additives and the synergistic effects of other environmental toxins

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19284184

Oily adjuvants and autoimmunity: now time for reconsideration?

http://lup.sagepub.com/content/21/2/217.abstract

Evidence of Mitochondrial Dysfunction in Autism and Implications for Treatment

http://www.icdrc.org/documents/Mitoandautism2008.pdf

Fatal outcome after postexposure rabies vaccination in a patient with Parkinson’s disease

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15675624

Zaburzenia neurologiczne i immunologiczne po konkretnych szczepionkach:
Neurological Complications of Pertussis Immunization

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2025848/?page=1

DPT Vaccine and Chronic Nervous System Dysfunction: A New Analysis

http://www.nap.edu/catalog.php?record_id=9814#toc

Abnormal measles-mumps-rubella antibodies and CNS autoimmunity in children with autism

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12145534

Pertussis toxin is required for pertussis vaccine encephalopathy

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/…/PMC391…/pdf/pnas00364-0469.pdf

Hepatitis B triple series vaccine and developmental disability in US children aged 1-9 years

http://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/02772240701806501

CNS demyelination and quadrivalent HPV vaccination

http://msj.sagepub.com/content/15/1/116.short

Increased Incidence and Clinical Picture of Childhood Narcolepsy following the 2009 H1N1 Pandemic Vaccination Campaign in Finland

http://www.plosone.org/…/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pon…

Safety and immunogenicity of H5N1 vaccine

http://www.thelancet.com/…/PIIS0140-6736(06)69891-7/fulltext

Child influenza vaccination: Ramifications of adverse events in children in Australia

http://www.bmj.com/content/340/bmj.c2994

Progression of Renal Disease in Henoch-Schönlein Purpura After Influenza Vaccination
(Click PDF in upper right corner for full text)

http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=367705

Henoch–Schönlein purpura following meningitis C vaccination

http://rheumatology.oxfordjournals.org/content/40/3/345.full

Fatal outcome after postexposure rabies vaccination in a patient with Parkinson’s disease

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15675624

 

Szczepionki skojarzone 5w1 i 6w1 pod lupą

09 lis

Witam!

O szczepionkach ciąg dalszy. Jeśłi jeszcze tego nie zrobiłeś/łaś polecam przyjrzeć się szczepionkom dla noworodka :

http://farmamama.blogujaca.pl/szczepionki-bcg-i-wzw-b-pod-lupa-czy-na-pewno-sa-bezpieczne/

http://farmamama.blogujaca.pl/kilka-faktow-o-szczepionkach-rtec-autyzm-aborcja/

Tym razem na tapecie szczepionki skojarzone 5w1 (Infanrix IPV+HiB) czy 6w1 (Infanrix Hexa) czy są bardziej bezpieczne?

PLUSY ?

Argument, dlaczego lepiej podać płatne szczepionki to mniejsza ilość wkłuć u dziecka – standardowo na 1 wizycie powinno być ukłute 5 lub 6 razy (z każdej strony ;) więc oczywiście my troskliwi rodzice powinniśmy zaoszczędzić maleństwu cierpień i zaszczepić go tzw. „kombajnem 6w1″. Oczywiście musimy za to zapłacić.

Ich plus – nie zawierają podobno tiomersalu (czyli związku rtęci) – teoretycznie bezpieczniejsze. Dlaczego to kwestionuję, będzie za chwilę. Zamiast 1 zarazka podajemy dziecku 5 lub 6 różnych. To ma być lepsze? A poza tym zawierają sole aluminium – one też są neurotokosyczne. Ciekawa rzecz – w ciąży nie należy stosować nawet leków na zgagę zawierających aluminium – bo wiadomo, że działają toksycznie, a noworodek to już może??? A wiecie po co jest to dodawane – żeby wzmocnić reakcję obronną organizmu dziecka. Bo jeśli jest karmione piersią dostaje potężną dawkę przeciwciał od mamy i mogłoby nie wytworzyć własnych przeciw temu na co szczepimy. Także niestety wszystkie szczepionki zawierają glin…

Kolejny plus i dla mnie ważny argument za – zawierają bezkomórkowy składnik szczepionki na krztusiec. W odróżnieniu od szczepionki pojedynczej, które zawiera pełnokomórkową wersję a ta częściej powoduje poważniejsze działania niepożądane.

To w końcu 5 w 1 czy 6 w 1 ???

Jeśli jednak zdecydujecie się zaszczepić swoje dziecko (co wcale nie jest takie oczywiste bo mimo ustawowego obowiązku bez waszej zgody nikt nic na siłę nie zrobi) to którą szczepionką? Ja wybrałam 5 w 1 zamiast 6 w 1, ponieważ:

- jest ona dłużej na rynku – jest bardziej przebadana (tzw. działania niepożądane odległe są monitorowane już po wprowadzeniu leku na rynek – im on jest dłużej w obrocie tym więcej wiemy)

- nie zawiera WZW B – ale to jej plus a nie minus – po pierwsze możemy rozdzielić szczepienie na WZW od pozostałych pięciu (jeśli np. dziecko źle reaguje na szczepienie ma to duże znaczenie – mniejsze ryzyko NOP). W praktyce podaje się to (o ile się nie upomnimy i zgodzimy na takie postępowanie) na jednej wizycie szczepiennej co oznacza tylko 1 dodatkowe ukłucie więcej. A po drugie przy szczepionce 6 w 1 dziecko dostaje zupełnie niepotrzebnie i nadprogramowo 2x szczepionkę na WZW B. A po co?

- fakt, że jednak znaleziono w szczepionce 6 w 1 tiomersal (którego nie powinna wg producenta zawierać) też daje jej dużego minusa – o tym dalej

Podkreślam, że jeśli wcześniej byłabym tak świadoma jak jestem dzisiaj nie zgodziłabym się na szczepienie w szpitalu ani na szczepienie dziecka mniejszego niż 3 miesiące.

TIOMERSAL i rtęć w szczepionkach skojarzonych?

Czy szczepionki skojarzone na pewno nie zawierają rtęci? Producent w ulotce podaje, że nie, tymczasem np takie australijskie badanie wykazało, że jednak tak – badano m.in. Infanrix Hexa i wykryto w nim rtęć (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20391108). No i komu teraz wierzyć? Poza tym, na stronie rządowej (http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=2&id=86&sz=1326) czytamy, że śladowe ilości tiomersalu (<1mikrogram/dawkę) mogą być obecne w szczepionce, związane jest to ze sposobem wytwarzania i producent nie musi tego uwzględniać w ulotce a tylko zaznaczyć, że szczepionka może powodować reakcje uczuleniowe.  Jest to podobno ilość nieszkodliwa (aczkolwiek mierzalna). Znając szkodliwość tiomersalu trudno wierzyć TYLKO w reakcje uczuleniowe. A wiedząc o kumulacji rtęci w organizmie np. z kilku szczepionek oraz kumulacji rtęci i aluminium i wogóle innych metali ciężkich (np. ołów) – możliwe jest przecież działanie toksyczne… i wiele badań to potwierdza.

Szczepionka 6w1 - Infanrix Hexa to dodatkowa dawka WZW B przy każdym szczepieniu – normalnie dziecko szczepi się tylko 3x na WZW, my fundujemy mu to za każdą dawką Infanrix Hexa.

DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE czyli NOP

Czy po szczepieniu gorączka i obrzmienie miejsca wkłucia to jedyne co może się przytrafić? O tym mówią pielęgniarki i lekarze – „może gorączkować, proszę kupić paracetamol w razie czego”. Ale to nie wszystko! To tylko te łagodne! Przy szczepionce które jest złożona z 5 czy 6 różnych drobnoustrojów ryzyko powikłań jest WIĘKSZE niż gdybyśmy podali to pojedynczo w odpowiednich odstępach czasu (tzw. indywidualny schemat szczepień stosowany kiedy już wystąpi poważniejszy NOP).

Szczegółowe rodzaje i kryteria niepożądanych odczynów poszczepiennych z rozporządzenie MZ o NOP (http://www2.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m0&ms&ml=pl&mi=904&mx=0&mt&my=9&ma=016570):

1) odczyny miejscowe, w tym odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:
a) obrzęk,
b) powiększenie węzłów chłonnych,
c) ropień w miejscu wstrzyknięcia;
2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
a) encefalopatia (zapalenie mózgu),
b) drgawki gorączkowe,
c) drgawki niegorączkowe,
d) porażenie wiotkie wywołane wirusem szczepionkowym,
e) zapalenie mózgu,
f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
g) zespół Guillaina-Barrégo;
3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
a) bóle stawowe,
b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
c) gorączka powyżej 39°C,
d) małopłytkowość,
e) nieutulony ciągły płacz,
f) posocznica, w tym wstrząs septyczny (sepsa),
g) reakcja anafilaktyczna,
h) reakcje alergiczne,
i) uogólnione zakażenie BCG (gruźlicą),
j) wstrząs anafilaktyczny,
k) zapalenie jąder,
l) zapalenie ślinianek,
m) porażenie splotu barkowego,
n) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.

Mało tego, u dziecka poniżej roku jako ciężkie reakcje może wystąpić oprócz tych wymienionych: nadmierna senność, brak kontaktu z dzieckiem mimo przytomności, sinica, spadek ciśnienia, bezdech a nawet śmierć łóżeczkowa. Wypadało by to wiedzieć PRZED szczepieniem. No a wiadomo jak jest – lekarze i pielęgniarki nie informują o możliwym ryzyku. No bo jeszcze ktoś by się rozmyślił…

Poza tym lekarz przed każdym szczepieniem powinien przeprowadzić wywiad z rodzicami i szczegółowo zbadać dziecko. Ta „szczegółowość” badania pozostawia wiele do życzenia. Przeciwwskazaniem do szczepienia jest każda choroba z gorączką powyżej 38 stopni, tymczasem przy zwykłym przeziębieniu (nie jest przeciwwskazaniem) po zaszczepieniu możemy mieć właśnie zwiększone prawdopodobieństwo NOP. Warto to wiedzieć. Nie dajmy sobie wmówić, że katar to nic poważnego i można szczepić!

Ostatnio na rynku brakuje szczepionki 5w1 (Infanrix IPV+Hib). Należy sobie zadać pytanie dlaczego?

- podobno jest większe zapotrzebowanie w USA i ściągają ją z Polski (???)

- ale też do MZ wpłynęło pismo w sprawie refundacji szczepionki Pentaxim (też 5w1) od przyszłego roku, czy to aby nie ma związku???

Większość rodziców zaczyna zgłębiać temat dopiero wtedy kiedy zaczyna się coś dziać. Może opiszę nasz przypadek. Na moje pytanie o płatną szczepionkę Rotarix – jakie są przeciwwskazania (córka miała kolki) usłyszałam – „nie ma”. Efektem po szczepieniu 5w1 + Rotarix był NOP u córki, który polegał na nieutulonum płaczu, wręcz krzyku, zwłaszcza przy każdej próbie nakarmienia jej, wykręcała całe ciało i nie chciała ssać. Męczyliśmy się tak aż 4 tygodnie aż w międzyczasie szukając pomocy trafiłam do doradcy laktacyjnego. Okazało się, że ta położna już nie raz obserwowała takie objawy u dzieci po szczepieniu, zwłaszcza po Rotarixie! I faktycznie w ulotce to wszystko jest napisane. Oczywiście nie dostałam jej do przeczytania… Pielęgniarka i lekarz natomiast mówili tylko o 1-2 dniowych bólach brzucha! Potem przy okazji kolejnego szczepienia w przychodni pediatra również stwierdziła, że kilkoro dzieci tak zareagowało na Rotarix i że ona odradza drugą dawkę… Zaszczepiliśmy więc tylko drugą dawką 5w1, byliśmy bezpośrednio po lekkim katarze co nie stanowi przeciwwskazania do szczepienia… 2 dni później mała dostała zapalenia oskrzeli… Kolejny NOP… Sklasyfikowany jako „niezbyt częsty” czyli byliśmy tym pechowym 1/100-1/1000 przypadków. A jednak się zdarzyło… Jeśli takiego pecha mielibyśmy w kwestii pojawienia się lub nie np. wstrząsu anafilaktycznego (mała jest uczulona i mamy wywiad rodzinny + w tym w kierunku astmy)? Wiem jedno – gdybym wiedziała to co wiem teraz nie zgodziłabym się na szczepienia w szpitalu ani później i wybrałabym skandynawski schemat szczepień z opóźnieniem podania pierwszej dawki. Nie jestem przeciwnikiem szczepień. Ale chcę mieć 100% pewności, że zgadzając się na nie moje dziecko POZOSTANIE ZDROWE! Tylko tyle!

 

Szczepionki BCG i WZW B pod lupą – czy na pewno są bezpieczne?

07 lis

Witam!

Od dłuższego czasu przyglądam się szczepionkom, a właściwie działaniom niepożądanym po szczepionkach i po prostu muszę o tym napisać.

Bo że szczepić trzeba a szczepionki to „dobro ludzkości” chroniące przed straszliwymi, śmiertelnymi chorobami to ja tu nikogo nie będę przekonywać… ;) Każdy zrobi jak uważa. To wasze dzieci. Ale będąc farmaceutą nie mogę wręcz nie przestrzec przed NOP czyli niepożądanym odczynem poszczepiennym (a wogóle czytacie ulotki? a ulotki szczepionek podawanych waszemu dziecku???). A te jak się okazuje są baaardzo ukryte, a co gorsza wiele z nich jest bardzo poważnych. Śmiertelnie poważnych. Dosłownie.

No to kilka faktów – starałam się podać źródło, pewnie trzeba będzie skopiować link, niestety wyniki badań publikuje się po angielsku, ale polecam to sobie przetłumaczyć (chociaż tzw. abstract)…

Dzieci są szczepione w 1 dobie życia i co z tego wynika

1) Jest to szczepienie na gruźlicę – tzw. BCG. Noworodek dostaje ŻYWE atenuowane prątki gruźlicze. Czy to naprawdę jest konieczne kilka godzin po urodzeniu? Sprawdziłam w książeczce szczepień – mój syn po bardzo ciężkim porodzie (nie miał siły nawet krzyczeć mimo 10- p-któw Apgar) dostał BCG po 2 godz. od urodzenia… Czy nie można z tym poczekać?

Jednym z objawów NOP jest nieutulony płacz – generalnie noworodki płaczą w pierwszej dobie i nie wiadomo, czy są głodne (produkcja mleka mamy ruszy pełną parą trochę później) czy to po szczepieniu…

Czy przez te kilka godzin po urodzeniu jesteś pewna droga mamo, że twoje dziecko było CAŁKOWICIE zdrowe oraz że nie ma ŻADNYCH objawów które są przeciwwskazaniem do podania szczepionki? Są to np. zakażenia związanego z obecnością u matki bakterii Strept. agalactiae – można to zbadać dopiero po wykonaniu posiewu u dziecka. Albo obniżona odporność? Czy lekarz badał twoje dziecko przed szczepieniem czy przyszła tylko pielęgniarka zakomunikować, że bierze dziecko do szczepienia?

Ponadto – szczepienie nie chroni przed najcięższymi postaciami gruźlicy – np. stawowej czy kostnej, tylko przed formą płucną. A poziom przeciwciał po szczepieniu? Kiedy robiłam synowi w wieku 4 lat próbę tuberkulinową wykazała, że mały nie ma odporności na gruźlicę! To po co było ryzyko szczepienia go jako noworodka??? No to pytanie jaka jest skuteczność szczepionki na gruźlicę? Wyniki badań są bardzo różne – od braku skuteczności (!!!) do skuteczności rzędu 80% w przypadku gruźlicy płuc u najmłodszych dzieci. Co ciekawe w wieku szkolnym i dorosłym szczepienie nie daje już ochrony przed gruźlicą płuc i zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych! (wyniki analiz tutaj http://www.mp.pl/szczepienia/przeglad/gruzlica/show.html?id=100031) A pamiętacie w szkole te próby tuberkulinowe? Jak komuś wyszedł za mały odczyn dostawał w ramię kolejną dawkę szczepionki. Dzisiaj już się tego nie praktykuje. A dlaczego? Gruźlica w dzisiejszych czasach – płucna -  jest wyleczalna! A jeśli chodzi o działania niepożądane po tej szczepionce to mogą się one ujawnić do ROKU po szczepieniu! Najczęściej są to ropne zmiany węzłów chłonnych np. pachowego, czasem węzłów chłonnych całego ciała, po biopsji jest w nich ziarnina gruźlicza, poważniejsze jest rozsianie gruźlicy na organizm (zwykle przy obniżonej odporności), zapalenie kości i szpiku kostnego. O tym piszą w ulotce, zadam retoryczne pytanie czy któraś mama czytała…

ulotka BCG cz.1 – http://www.stopnop.pl/images/PDF/BCG%2010%201%20z%202%20ulotka%20dla%20pacjenta.jpg

ulotka BCG cz.2 – http://www.stopnop.pl/images/PDF/BCG%2010%202%20z%202%20ulotka%20dla%20pacjenta.jpg

2) Drugie szczepienie noworodka w szpitalu to WZW B – wirusowe zapalenie wątroby typu B

Oczywiście nasze państwo refunduje najtańszą wersję szczepionki – koreański Euvax. Do niedawna zawierał on w swoim składzie tiomersal – związek zawierający rtęć (stara wersja ulotki – http://www.stopnop.pl/images/PDF/euvax%20b%20.pdf). Obecnie jak twierdzi producent – Euvax nie zawiera już tiomersalu (nowa wersja ulotki – http://urpl.gov.pl/system/drugs/dki/ulotka/2011-08-05_euvax_10_ulotka_dla_pacjenta.pdf). Czy tak jest naprawdę? Nie wiadomo czemu wiele położnych i lekarzy często poleca kobietom w ciąży zakup innej szczepionki – uznawanej za bezpieczniejszą dla noworodka – Engerix B, który tiomersalu nie zawierał i nie zawiera. Czyżby niedowierzali Koreańczykom ;) ?

Co o tym myśleć?

Układ nerwowy noworodka jest bardzo wrażliwy na wszelkie bodźce. Czy obciążając go tak poważnymi szczepionkami w 1 dobie życia możemy mu zaszkodzić? TAK!

„Badania wykazały, że wskaźniki umieralności  niemowląt i małych dzieci w różnych krajach są wprost proporcjonalne do liczby stosowanych szczepień (im ich więcej, tym większa umieralność),  i że dzieci nieszczepione są znacznie zdrowsze, inteligentniejsze i lepiej się rozwijają od intensywnie szczepionych.W wyniku chorób zakaźnych,  przeciw którym szczepi się dzieci, prawie nikt dziś nie umiera w krajach rozwiniętych  (także w Polsce),” – fragment wywiadu, prof. Maria Czajkowska-  Majewska, neurobiolog.

Liczba szczepień obowiązkowych do 6 lat życia dziecka w Polsce to 26  a w Stanach Zjednoczonych – 36 (umieralnosć niemowląt ok 7), dla porównania Szwecja – 11 szczepionek (umieralność tylko ok 3).

tabela

Programy szczepień innych krajów – np. skandynawskich rozpoczynają szczepienia w 3 miesiącu życia dziecka. Oczywiście rozpoczynają szczepieniem 6w1,oraz na Rotawirusy i Pneumokoki – to co najbardziej dzieciaczkom zagraża w tym wieku a nie gruźlicą czy WZW B…  Polecam przeanalizować sobie jak to wygląda w innych krajach w tym skandynawskich na http://www.mp.pl/szczepienia/programszczepien/zagranica/show.html?id=81353

A u nas?

W szpitalu to matka podejmuje decyzję – bez jej zgody nikt nie ma prawa zaszczepić dziecka. W praktyce pielęgniarka przychodzi do zmęczonej porodem kobiety i pewnie większość z was nawet nie bardzo wie na co to dziecko będą szczepić, ale dobra, niech tam szczepią, skoro obowiązkowe. Jest to tzw. obowiązek obywatelski – bo wg konstytucji nie mają prawa zrobić tego bez naszej zgody (czyli także wymierzyć nam kary za niezaszczepienie). Szczepić czy nie szczepić? Niestety mam wrażenie, że w naszym kraju pokazana jest tylko jedna (dobra) strona medalu. Każdy musi podjąć decyzję sam, ale warto mieć cały obraz sytuacji i możliwych powikłań ZANIM będzie za późno…